31 stycznia w tokijskim Ryogoku Kokugikan odbyła się ceremonia danpatsu-shiki byłego yokozuny Terunofuji, obecnie znanego jako Isegahama-oyakata. Było to symboliczne i godne zwieńczenie kariery zawodnika, który po zakończeniu turnieju styczniowego 2025 roku zapisał się w historii sumo jako autor „największego powrotu wszech czasów”.
W ceremonii wzięło udział około 330 osób. Wśród nich znaleźli się byli yokozuna, starsi NSK oraz rywale z czasów aktywnej kariery Terunofuji. Każdy z nich po kolei obcinał pasma jego włosów. Jednym z uczestników był Hakuho, z którym Terunofuji stoczył swój ostatni pojedynek o mistrzostwo.
Kulminacyjnym momentem uroczystości było ostatnie dohyo-iri w stylu Shiranui. Terunofujiemu towarzyszyli aktualni yokozuna: Hoshoryu jako tachimochi oraz Onosato w roli tsuyuharai. Obaj wystąpili w swoich ceremonialnych linach, co jest rzadkim widokiem podczas ceremonii emerytalnych. Ostatni raz podobna sytuacja miała miejsce przy odejściu Harumafuji w 2018 roku.
Szczególne emocje wzbudził moment, w którym Terunofuji wniósł na rękach swojego trzyletniego syna Temudżina z hana-michi na ring, przekazując go następnie Onosato tuż przed rozpoczęciem ceremonii. Sam bohater dnia do samego końca zachował spokój i pogodę ducha. „Dlaczego płakać na święcie?” – skomentował krótko, uśmiechając się do gości.
Ostatecznego obcięcia oicho-mage dokonał jego dawny mentor, Asahifuji (Miyagino-oyakata). Terunofuji przyjął ten moment z humorem, żartując, że „głowa zrobiła się lżejsza”.
Historia jego kariery pozostaje bez precedensu. Jako 23-latek sięgnął po rangę ōzeki, by później – z powodu ciężkich kontuzji obu kolan i problemów zdrowotnych – spaść aż do jonidan. Jako pierwszy były ōzeki rywalizował w makushita i niżej, a następnie jako pierwszy były zawodnik makuuchi w dziejach powrócił z jonidan na sam szczyt, sięgając po białą linę yokozuny.
Podczas ceremonii Terunofuji zwrócił się także do młodszych mistrzów. Po styczniowym turnieju, zakończonym przez Hoshoryu i Onosato bilansem 10–5, życzył im, by „pokazali niżej notowanym ciężar swojej rangi i osiągali wielkie wyniki”.
Wyraźnie poruszony był również Hakuho, który wystąpił w efektownym, złotym stroju mongolskim – tym samym, w którym w 2015 roku odbierał w ojczyźnie tytuł Bohatera Pracy. „Był rywalem godnym mojego ostatniego pojedynku. Czuję, że dobrze przekazałem pałeczkę” – powiedział, szepcząc Terunofujiemu na ringu słowa podziękowania i życzeń powodzenia.
Ceremonia w Ryogoku była nie tylko pożegnaniem wybitnego zawodnika, lecz także przypomnieniem, że w sumo historia, symbolika i ludzki los splatają się nierozerwalnie. Terunofuji odszedł z dohyo dokładnie tak, jak przez lata na nim walczył – z godnością, spokojem i świadomością własnego miejsca w historii.

