Publiczny sōken, specjalna sesja treningowa przed majowym Natsu Basho, odbył się 1 maja w Ryōgoku Kokugikan. Na trybunach zgromadziło się około 5500 kibiców, którzy przyszli zobaczyć czołowych rikishi. Trening miał być ważnym sprawdzianem formy przed turniejem, ale przewodniczący Japońskiego Związku Sumo Hakkaku-oyakata nie ukrywał rozczarowania poziomem zajęć, szczególnie w wykonaniu zawodników makuuchi.
Najwięcej uwagi przyciągał yokozuna Hōshōryū, który mierzył się z ōzeki Kotozakurą, Aonishikim i Kirishimą. W 17 walkach odniósł dziewięć zwycięstw. Sam nie był zadowolony z bilansu, przyznając, że „sporo przegrał”, choć jednocześnie podkreślał, że jego stan fizyczny nie jest zły, a przygotowania przebiegają solidnie. Zapowiedział dalsze treningi i degeiko, by lepiej sprawdzić ciało przed turniejem. Hōshōryū zwrócił też uwagę na odpowiedzialność wobec kibiców. Jak mówił, publiczny sōken odbywa się tylko raz w roku, dlatego zawodnicy powinni pokazać, że poważnie traktują trening i sumo. Przed Natsu Basho yokozuna będzie walczył o swoje pierwsze yūshō na najwyższej randze, ale zapewniał, że nie chce zbyt mocno skupiać się na samym triumfie, lecz na każdej kolejnej walce.
Spośród ōzeki najlepiej zaprezentował się Kirishima, który zakończył trening bilansem 10–4. W pojedynkach z Hōshōryū wygrał sześć z dziewięciu starć, atakując odważnie także przeciwko yokozunie. Ocenił, że był to dobry, intensywny trening, a jego ciało poruszało się lepiej, niż się spodziewał. Choć w pewnym momencie wyglądało, jakby odczuwał ból lewego łokcia, uspokajał, że nie ma problemu. Po zwycięstwie w Haru Basho i powrocie na rangę ōzeki po 12 turniejach oczekiwania wobec niego są wysokie, ale Kirishima konsekwentnie podkreśla, że chce przede wszystkim skupić się na tym, co ma do wykonania.
Kotozakura zanotował bilans 3–7 w walkach z Hōshōryū, Aonishikim i Kirishimą, choć miał również dobre momenty, w tym wypchnięcie yokozuny z dohyo. Po treningu mówił, że sōken pozwolił mu sprawdzić aktualną formę. Zaznaczył, że choć dla wielu trwa Golden Week, dla niego najważniejsze jest mocne przepracowanie ostatniego tygodnia przed turniejem. W jego Sadogatake-beya dodatkową motywacją jest awans Kotoshōhō na rangę sekiwake. Kotozakura spokojnie odniósł się do słów swojego oyakaty, który wyraził nadzieję, że obaj zawodnicy mogliby w przyszłości razem dojść do rangi yokozuna. Ōzeki podkreślił, że chce, aby członkowie stajni wzajemnie się rozwijali. Po marcowym turnieju, w którym po raz pierwszy od ośmiu basho osiągnął dwucyfrową liczbę zwycięstw, przed Natsu Basho mówi już otwarcie o celu, jakim jest yūshō.
Aonishiki zakończył trening z bilansem 3–6. Yokozuna Ōnosato, zmagający się z urazem lewego barku, nie brał udziału w walkach i ograniczył się do ćwiczeń nóg oraz rozgrzewki. Komusubi Takayasu był nieobecny.
Najostrzejsza ocena przyszła jednak ze strony Hakkaku-oyakaty. Przewodniczący Kyōkai stwierdził, że treningowi zawodników makuuchi brakowało intensywności i woli samodzielnego ataku. Jego zdaniem rikishi dobrze radzili sobie w butsugari, ale wyglądali tak, jakby wykonywali ćwiczenia z przymusu, a nie z własnej potrzeby podnoszenia poziomu. Hakkaku nie ukrywał niepokoju, pytając, czy tak właśnie ma wyglądać trening najwyższej dywizji. Krytycznie odniósł się także do Hōshōryū, wskazując, że yokozuna po wejściu na dohyo nie może się cofać ani robić przerw bez wyraźnej potrzeby, lecz powinien mieć większą świadomość swojej pozycji. W przypadku Ōnosato przyznał, że trudno było ocenić jego formę, skoro ostatecznie w ogóle nie wszedł na dohyo.
Sporo emocji wzbudził również występ Enhō, który po trzech latach wrócił do statusu sekitori. W treningu z zawodnikami jūryō uzyskał bilans 1–1, ale dla niego ważniejsza była sama atmosfera i możliwość ponownego poczucia rytmu turnieju. Gdy wywołano jego nazwisko, publiczność nagrodziła go gromkimi brawami. Enhō, który po poważnym urazie rdzenia kręgowego spadł aż do jonokuchi, po raz pierwszy od dłuższego czasu pojawił się na dohyo w białym mawashi sekitori, nazywając je symbolem odzyskanej pozycji i źródłem dodatkowej koncentracji. Podczas butsugari keiko trenował z Mitakeumim, żartując później, że „świętowanie” powrotu zostawiło go z bolącymi nogami.
Przed Natsu Basho Enhō czeka pierwszy pełny, 15-dniowy turniej od czasu kontuzji. Po bilansie 5–2 w makushita deklaruje ambitnie, że chce przejść przez cały turniej bez porażki, ale przede wszystkim dobrze wykorzystać doświadczenie i odpowiednio przygotować się do powrotu na większą scenę.

