Ozeki Kotozakura wciąż nie może złapać rytmu na Kyūshū Basho. We wtorek zaliczył drugą z rzędu porażkę i ma obecnie bilans 1–2, ulegając komusubi Takayasu. Jedyny obecnie ozeki w stawce, wracający po kontuzji kolana, wyglądał na wyraźnie niepewnego. Takayasu skutecznie zablokował jego natarcie i zakończył pojedynek techniką uchimuso (skręt wewnętrznym podcięciem uda). „Dobrze trenowałem i czułem się gotowy. Jeśli moje ciało pracuje jak trzeba – jestem zadowolony. Chcę po prostu robić dobre sumo” – powiedział po walce Takayasu (2–1).
Bezproblemowo natomiast zaprezentował się yokozuna Onosato, mistrz wrześniowego turnieju. Błyskawicznie wypchnął Wakatakakage (0–3) i pozostaje niepokonany z bilansem 3–0, pewnie zmierzając po czwarte trofeum Cesarza w 2025 roku. Również yokozuna Hoshoryu musiał się dzisiaj mocno napracować. W pojedynku z byłym ozeki Kirishimą (1–2) zawodnicy wymieniali próby rzutów, ale ostatecznie Hoshoryu (2–1) wypchnął rywala i poprawił bilans bezpośrednich starć na 13–10.
W jednym z najbardziej widowiskowych starć dnia sekiwake Aonishiki utrzymał perfekcyjny wynik 3–0, ale tylko po dramatycznej końcówce z Hakuoho (1–2). Młodszy o rok rywal zepchnął go pod same bale tawary, jednak Aonishiki wykonał efektowny rzut. Sędziowie długo analizowali sytuację – ostatecznie uznali, że Hakuoho dotknął zewnętrznej części dohyo jako pierwszy.Drugim sekiwake, który dziś walczył, był Oho (2–1). Przegrał jednak z Hiradoumi (2–1), który wygrał pierwsze starcie i pociągnął akcję do końca, wypychając rywala z kręgu.

