Japońskie Stowarzyszenie Sumo (Kyokai) znalazło się pod rosnącą presją opinii publicznej po informacji, że decyzja o ewentualnej karze dla Isegahama Oyakaty zostanie podjęta dopiero po zakończeniu marcowego turnieju Haru Basho. Dla wielu kibiców taka zapowiedź jest dowodem na zbyt powolną reakcję władz sumo.
Podczas jednego z serwisów informacyjnych japońskiej telewizji NHK poinformowano, że sprawa przemocy wobec jednego z rikishi zostanie rozpatrzona przez zarząd Kyokai (riji-kai) dopiero po turnieju w Osace. Samo sformułowanie „po Haru” wywołało falę krytyki w mediach społecznościowych i na portalach informacyjnych. Wielu kibiców uważa, że decyzja powinna zapaść natychmiast.
W komentarzach pojawiały się głosy zaniepokojenia o przebieg turnieju: „Mam tylko nadzieję, że basho odbędzie się bez problemów”, „Co? Dopiero po Haru?”, „To zdecydowanie za późno”, czy „Powinien zostać zawieszony już teraz”. Część fanów uważa, że dopóki sprawa przemocy nie zostanie wyjaśniona, nadchodzący turniej będzie miał „nieczysty” charakter.
Choć Kyokai najwyraźniej chce uniknąć zamieszania przed rozpoczęciem turnieju Haru Basho, który startuje 8 marca w Osace, wielu kibiców uważa takie podejście za niewłaściwe. W centrum krytyki znalazł się przewodniczący organizacji – Hakkaku Oyakata.
Kolejne skandale w erze Hakkaku.
Od momentu objęcia funkcji przewodniczącego w 2015 roku Hakkaku Oyakata deklarował, że jednym z priorytetów japońskiego sumo będzie całkowite wyeliminowanie przemocy w środowisku. Tymczasem w ostatnich latach doszło do kilku głośnych skandali.
W 2017 roku yokozuna Harumafuji zaatakował Takanoiwę. Rok później sekitori ze stajni Takanohana pobił swojego tsukebito. W 2024 roku ujawniono przypadki przemocy i znęcania się w stajni Miyagino, prowadzonej przez byłego yokozunę Hakuhō. W rezultacie Miyagino-beya została zamknięta, a sam Hakuhō opuścił szeregi Kyokai.
Media donosiły również o problemach dyscyplinarnych w innych stajniach, m.in. w Nishonoseki-beya, gdzie pojawiały się relacje o brutalnych praktykach wobec młodszych zawodników.
Decyzja, na którą czekają kibice.
W efekcie wielu obserwatorów uważa, że liczba skandali w świecie sumo nie maleje, mimo wielokrotnych zapowiedzi reform. Za każdym razem, gdy dochodzi do podobnej sprawy, Kyokai deklaruje wyciągnięcie wniosków i zapobieganie podobnym sytuacjom w przyszłości, jednak kolejne incydenty podważają wiarygodność tych obietnic.
Część kibiców z niecierpliwością czeka teraz na decyzję przewodniczącego. W komentarzach pojawiają się opinie: „Zobaczymy, jaką karę nałoży Hakkaku” czy „Hakkaku ma swoje sympatie i antypatie – zobaczymy, jaką podejmie decyzję”.
W styczniu zakończyła się także procedura zgłaszania kandydatów do zarządu Kyokai na kolejną dwuletnią kadencję. Po raz czwarty z rzędu stanowiska dyrektorskie i wicedyrektorskie obsadzono bez głosowania. Formalne zatwierdzenie nowych władz nastąpi po zakończeniu Haru Basho, a wszystko wskazuje na to, że Hakkaku pozostanie na stanowisku przewodniczącego.
W obliczu kolejnej afery związanej z przemocą wielu obserwatorów zadaje dziś pytanie: czy po zakończeniu kariery przez byłego yokozunę Terunofujiego świat sumo czekała zmiana, czy raczej kolejny rozdział w długim łańcuchu przemocy? Odpowiedź na to pytanie może przynieść decyzja, którą w najbliższych tygodniach podejmie przewodniczący Kyokai.















