Od uchodźcy do walki o yokozunę.

Od uchodźcy do walki o yokozunę.

Aonishiki, który sięgnął po dwa tytuły mistrzowskie z rzędu w styczniowym turnieju sumo, 26 stycznia spotkał się z mediami w Tokio. 21-letni ōzeki jako pierwszy od 2006 roku – gdy dokonał tego Hakuhō – wygrał turniej już przy debiucie na tym stopniu. W marcowym Haru Bashō (od 8 marca, Edion Arena Osaka) stanie przed historyczną szansą: walką o yokozunę po zaledwie 16 turniejach od debiutu na zawodowym ringu, najszybciej w erze sześciu turniejów rocznie (z wyłączeniem systemu tsukedashi).

Spokój i dyscyplina były widoczne od pierwszych minut konferencji. Aonishiki pojawił się 15 minut przed czasem, a spotkanie rozpoczęto wcześniej. „Wreszcie mogę trochę odetchnąć. To był turniej ōzekiego, więc psychicznie ciągnął się dłużej niż zwykle” – przyznał po zdobyciu drugiej z rzędu Pucharu Cesarza.

Porównania do legend są nieuniknione. Dwa kolejne triumfy jako nowy sekiwake i nowy ōzeki zdarzyły się ostatnio 89 lat temu – dokonał tego Futabayama. Sam Aonishiki zachowuje jednak pokorę: „Nie da się porównywać. Chcę jedynie spróbować się do niego zbliżyć”. Zna historię wielkiego poprzednika i podkreśla jego siłę oraz znaczenie.

Szansa na najwyższy stopień przyszła szybko, ale – jak mówi zawodnik – „nie ma znaczenia, czy to wcześnie czy późno. Jeśli pojawia się okazja, chcę ją złapać jak najszybciej”. W czerwcu planowana jest oficjalna gala z okazji awansu na ōzekiego, choć trener Ayagawa (były sekiwake Aminishiki) półżartem zaznaczył, że może się ona przerodzić w… uroczystość związaną z promocją na yokozunę.

Marcowy turniej odbędzie się w Osace – miejscu szczególnym. To w Kansai Aonishiki mieszkał po przyjeździe z Ukrainy i tam przygotowywał się do wejścia do świata sumo. Wsparcie zapowiedzieli m.in. dawni sparingpartnerzy z lokalnych środowisk akademickich. Na „japońskiej ziemi rodzinnej” spróbuje postawić decydujący krok ku linie.