Powracający po przerwie yokozuna Ōnosato (25, Nishonoseki) jednoznacznie potwierdził udział w Hatsu Bashō, które rozpocznie się 11 stycznia w tokijskim Ryōgoku Kokugikan. We wtorek odbył ostatnie wyjazdowe keiko w stajni Sadogatake w Matsudo.
W sparingach z ōzekim Kotōzakurą zanotował bilans 7–10. Wciąż widoczne były skutki kontuzji lewego barku, która wykluczyła go z finałowego dnia poprzedniego turnieju. Jego firmowe lewe ottsuke nie miało jeszcze pełnej mocy, choć końcówkę treningu zamknął serią pięciu zwycięstw.
– „Lewy chwyt nie jest zły. W ograniczonym czasie muszę skupić się na detalach” – podkreślał Ōnosato. W pewnym momencie przegrywał już 2–10, co skłoniło jego mistrza, byłego yokozunę Kisenosato, do interwencji. W końcówce wrócił do bardziej ofensywnego stylu. – „Za bardzo chciałem wygrywać od razu i zbyt mocno pilnowałem barku” – przyznał zawodnik, a trener wskazał na problem z balansem między górą a dołem ciała.
Choć przed zeszłorocznym Kyūshū Bashō Ōnosato dominował Kotōzakurę, tym razem wyraźnie było widać, że powrót do pełni formy wciąż trwa. Mimo to decyzja o starcie jest stanowcza: – „Oczywiście wystartuję. Do pierwszego dnia zostały jeszcze trzy dni”.
Yokozuna zakończył już zasadnicze sparingi. Do rozpoczęcia turnieju będzie pracował nad korektą szczegółów i regeneracją. – „To pierwszy turniej w roku. Chcę wygrać i złapać rozpęd” – zapowiada.










