Dziś w Ryogoku Kokugikan rozpoczyna się Aki Basho, a ostatni tydzień przygotowań przyniósł kilka informacji, które mogą mieć duży wpływ na przebieg wrześniowego turnieju. Najważniejszą jest wycofanie Hoshoryu, który nie zdążył odzyskać pełnej sprawności po operacji prawego kolana. Tym samym Onosato pozostanie jedynym yokozuną na dohyō. W centrum uwagi znajdą się również Kirishima, ponownie walczący o promocję na yokozunę, oraz Atamifuji, dla którego ten turniej może otworzyć drogę do rangi ozekiego. Sporo pytań pozostaje także wokół Aonishikiego, który wraca po problemach z lewą stopą.
Onosato kończy przygotowania w dobrym stylu
Najbardziej przekonująco spośród yokozunów ostatni tydzień przepracował Onosato. Podczas wspólnego keiko Nishonoseki-ichimon stoczył 20 kolejnych walk z Kotosakurą i wygrał aż 16. Po początkowych problemach wyraźnie poprawił tachi-ai, a w kolejnych pojedynkach coraz częściej narzucał własne sumo i zdecydowanie spychał ozekiego. Sam zwracał szczególną uwagę na pracę dolnej części ciała, która nie satysfakcjonowała go jeszcze podczas wcześniejszego soken. To ważny sygnał po trudnych miesiącach. Problemy z lewym barkiem zaburzyły przygotowania Onosato, a Nagoya Basho zakończył bilansem 9–6, zdecydowanie poniżej oczekiwań wobec yokozuny. Teraz jego sytuacja wygląda znacznie lepiej. Po wycofaniu Hoshoryu cała odpowiedzialność związana z rangą yokozuny spada właśnie na niego. Onosato nie ukrywa, że interesuje go powrót do walki o yusho i pierwszy turniej w Tokio od dłuższego czasu zakończony mistrzostwem.
Hoshoryu przegrał wyścig z czasem
Jeszcze na początku tygodnia Hoshoryu próbował pozostawić sobie otwartą drogę do startu. Wrócił do podstawowych ćwiczeń, wykonywał shiko i przyjmował młodszych zawodników podczas butsukari-geiko. Momentami trenował nawet bez stabilizatora na operowanym prawym kolanie. Problemem była jednak reakcja organizmu na większe obciążenia. Po soken kolano ponownie spuchło, a yokozuna nadal nie był w stanie rozpocząć regularnego moshiai. Ostatecznie Tatsunami-oyakata uznał, że nie ma sensu ryzykować zdrowia zawodnika. Hoshoryu nie wystąpi w Aki Basho. To kolejna przerwa w bardzo trudnym dla niego okresie. Pod koniec lipca przeszedł operację uszkodzonego więzadła pobocznego przyśrodkowego prawego kolana i choć rehabilitacja przebiega szybciej, niż początkowo zakładano, do pełnej dyspozycji wciąż daleko. Najbliższym realnym celem staje się więc listopadowy Kyushu Basho. Sam powrót nie będzie jednak wystarczający. Po serii problemów zdrowotnych otoczenie yokozuny wyraźnie oczekuje, że następnym razem pojawi się na dohyō dopiero wtedy, gdy będzie rzeczywiście gotowy walczyć o yusho.
Aonishiki wraca, ale bez sprawdzianu z sekitori
Sytuacja Aonishikiego jest znacznie lepsza, choć również daleka od idealnej. Zwycięzca Nagoya Basho przez większość letniego jungyō oszczędzał lewą stopę. Dopiero w ostatnim tygodniu przed turniejem wrócił do regularnych walk. Stoczył kilkanaście pojedynków z młodszymi zawodnikami Ajigawa-beya, a podczas jednej z sesji wygrał wszystkie 15 walk z Aigorą. Nie zdecydował się jednak na żaden trening z sekitori. To oznacza, że pierwszy poważny sprawdzian po Nagoya Basho czeka go dopiero podczas właściwego turnieju. Aonishiki nie wydaje się tym szczególnie zaniepokojony. Przypomina, że przed Nagoyą również miał mocno ograniczone przygotowania, a mimo tego zdobył trzecie yusho i natychmiast odzyskał rangę ozekiego. W ostatnich dniach otrzymał również nowy kesho-mawashi w niebiesko-żółtych barwach nawiązujących do flagi Ukrainy. Przy tej okazji ponownie powiedział, że długoterminowy cel się nie zmienia – chce zostać yokozuną. Najpierw jednak musi sprawdzić, jak kontuzjowana stopa zachowa się przez piętnaście dni turnieju. Sam przyznał, że prawdziwą odpowiedź na pytanie o jego zdrowie da dopiero dohyō.
Kirishima wygląda bardzo mocno
Najlepszy wynik treningowy ostatnich dni zanotował Kirishima. Podczas wspólnego keiko Tokitsukaze-ichimon ozeki stoczył 21 walk z Tokihayate, Daieisho i Fujinokawą. Wygrał aż 19. Szczególnie dobrze wyglądało jego tachi-ai. Kirishima szybko przejmował inicjatywę i nie pozwalał przeciwnikom rozwinąć własnego sumo. To dokładnie taki obraz, jaki chciałby przenieść na honbasho. Stawka jest ogromna. Kirishima w dwóch poprzednich turniejach osiągał bilans 12–3 i za każdym razem docierał do kettei-sen. Dwukrotnie był więc bardzo blisko yusho, ale mistrzostwa nie zdobył. Aki Basho będzie kolejną próbą tsunatori. Tym razem sam dobry bilans może nie wystarczyć. Jeśli Kirishima chce przekonać Yokozuna Shingi Iinkai i władze JSA, powinien walczyć nie tylko skutecznie, lecz także prezentować sumo odpowiednie dla przyszłego yokozuny. Jego ostatnie treningi pokazują jednak, że przystępuje do turnieju w bardzo dobrej dyspozycji.
Atamifuji oficjalnie w grze o ozekiego
Równie interesująca będzie sytuacja Atamifujiego. Shimpan-bu potwierdziło przed rozpoczęciem turnieju, że sekiwake jest traktowany jako zawodnik walczący o promocję na ozekiego.W maju Atamifuji wygrał dziewięć walk, a w Nagoi aż dwanaście i dotarł do decydującego tomoe-sen. W dwóch ostatnich turniejach jako sekiwake ma więc łącznie 21 zwycięstw. Kolejne 12 dałoby mu tradycyjne 33 wygrane w trzech kolejnych basho w sanyaku – wynik zazwyczaj uznawany za standard wymagany przy promocji na ozekiego. Nie oznacza to automatycznego awansu, ale po bardzo dobrej końcówce letniego jungyō i mocnych treningach Atamifuji wchodzi do Aki Basho jako jeden z najważniejszych zawodników całego turnieju. O skali oczekiwań świadczy także zainteresowanie sponsorów. Na jego walki zgłoszono 213 kensho – drugi wynik w całej makuuchi. Więcej ma jedynie Onosato. Atamifuji wyprzedził pod tym względem wszystkich obecnych ozekich. Jeszcze niedawno był przede wszystkim jednym z najbardziej utalentowanych młodych rikishi. Teraz realnie walczy o miejsce na drugim szczeblu banzuke.
Fujinokawa rozpoczyna nowy etap kariery
Aki Basho będzie także pierwszym turniejem Fujinokawy w randze sekiwake. 21-latek zakończył letnie jungyō w bardzo dobrej dyspozycji, a podczas ostatnich treningów przed honbasho ponownie mierzył się z czołowymi zawodnikami. Jego szybkość, niskie tachi-ai i umiejętność natychmiastowego przechodzenia do ataku czynią go jednym z najbardziej interesujących rikishi młodego pokolenia. Pierwszy turniej w sanyaku od razu rozpocznie wysoko – jako sekiwake. To poważniejszy sprawdzian niż wszystko, z czym dotychczas mierzył się w makuuchi. Już pierwszego dnia spotka się z Yoshinofujim.
Wakatakakage pozostaje poza dohyō
Nie zobaczymy natomiast Wakatakakage. Były sekiwake nadal rehabilituje się po poważnych problemach z lewą nogą i kilku operacjach związanych z zespołem ciasnoty przedziałów powięziowych. Jego stan się poprawia. Może już chodzić i zwiększa zakres ćwiczeń, ale o powrocie do normalnego keiko nie ma jeszcze mowy. Sportowo oznacza to prawdopodobnie kolejny duży spadek w banzuke. Wakatakakage rozpoczyna wrzesień z pozycji maegashira 12, więc opuszczenie całego turnieju może oznaczać degradację do jūryō. W tej sytuacji ranking schodzi jednak na dalszy plan. Po tak poważnym urazie priorytetem jest pełne odzyskanie sprawności.
Pierwsze pary już pokazują, że łatwo nie będzie
Turniej od początku zapowiada się interesująco. Onosato rozpoczyna od walki z Daieisho, a drugiego dnia zmierzy się z Kotoshoho. Aonishiki na otwarcie spotka się z Kotoeiho, a następnie z Takayasu. Dla ozekiego pierwsze dni będą szczególnie ważne – szybko przekonamy się, jak jego lewa stopa reaguje na regularną rywalizację. Kirishima rozpocznie tsunatori od Kotoshoho, a drugiego dnia jego przeciwnikiem będzie nowy komusubi Hakunofuji. Atamifuji pierwsze dwa dni spędzi z Gonoyamą i Churanoumi. Jeśli rzeczywiście chce zgromadzić wynik dający awans na ozekiego, nie może pozwolić sobie na serię strat już na początku.
Aki Basho z kilkoma historiami jednocześnie
Przed rozpoczęciem turnieju trudno wskazać jednego zdecydowanego faworyta. Onosato wygląda coraz lepiej i jako jedyny yokozuna będzie naturalnym punktem odniesienia dla całej makuuchi. Kirishima przystępuje do zawodów z bardzo dobrą formą treningową i szansą na najwyższą rangę. Atamifuji rozpoczyna oficjalne ozeki-tori. Aonishiki jest natomiast największą niewiadomą. Jego potencjału nikt nie kwestionuje – wygrał trzy turnieje – ale brak walk z sekitori podczas przygotowań i problemy ze stopą sprawiają, że trudno przewidzieć jego dyspozycję. Do tego dochodzą nowi sanyaku: Fujinokawa i Hakunofuji, którzy będą chcieli pokazać, że awans nie był jednorazowym wyskokiem. Nie będzie Hoshoryu, ale mimo jego absencji na szczycie banzuke dzieje się wyjątkowo dużo. Możliwa promocja Kirishimy na yokozunę, walka Atamifujiego o ozekiego, powrót Aonishikiego oraz próba odbudowania dominacji przez Onosato sprawiają, że rozpoczynający się dziś Aki Basho może mieć znaczenie znacznie większe niż tylko kolejne yusho.







